|
Blog > Komentarze do wpisu
Kolejny koniec tygodnia
Ona już wybrała, układa sobie życie, a ja wpadam ni stąd ni zowąd i wywracam Jej mały świat do góry nogami, a potem jakieś cyrki z niekochaniem [po namyśle wymierzam sobie karę piętnastu batogów do wykonania w trybie pilnym]. Wstydzę się tego co zrobiłem.
piątek, 01 grudnia 2006, sumbody
TrackBack
|
|
nienawidzę niedopowiedzianych, nieskończonych, niezamkniętych spraw...
TY też ...:) każdy chce wiedzieć na czym stoi, i znać nawet ta najokrutniejszą prawdę.
Coś mi się widzi, że owa kobieta, prowadzi jakąś grę...:/
kusi, nęci i irytuje...dziwne
Jestem kobietą i jej zachowanie, oczywiście wnioskując tylko z Twojego pisania i Twojego punktu widzenia...
do złudzenia przypomina uwodzenie.
Pytania, typu, co Ci się śniło? sorry, Ona przecież wie ...
Dla mnie to GRA.