Blog > Komentarze do wpisu
Dłuuga przerwa

brzuchSobota, tuż przed wigilią. OnA jest u siebie w domu. Rozmawiamy na gg. W przyszłym tygodniu jak dostane blachy jadę do niej moim autkiem - zielonym - pozostałe informacje chyba nie są ważne. Trochę go trzeba doglądać - umyć szybki. Sprawdzić ciśnienie w kółkach. Kupić ładne drzewko zapachowe [na zapas]. Przydałby się jeszcze trójkąt ostrzegawczy ale ni było w sklepie więc zadowoliłem się gaśniczką. Na allegro widzialem już alufelgi... doprawdy nie wiem czemu OnA jest zazdrosna o mój samochód...

Kupiłem Jej na gwiazdkę mały prezencik w Aparcie - taki naszyjniczek - perełki w srebrze na łańcuszku. Ładnie Jej w tym. Ma taką długą gładką szyję. Teraz będą na niej wisieć dwie perełki, ode mnie.

Święta spędzę na wigilii z moją kochaną rodzinką. Wszystkim kupiłem jakiś prezent. Boże aż mnie karta rozbolała. Teraz czekam spokojnie na wypłatę. Do tego czasu jakoś uciągnę na chlebie i wodzie. To szczęście malujące się na ich Twarzy będzie bezcenne... za resztę zapłaciłem kartą VISA.

Lubię całować Jej dłonie, Jej karczek, brzuszek - ma taki zabawny pępek... słodki. Trochę Ją to krępowało. Mój dotyk, moje pocałunki. Okazało się, że nikt wcześniej Jej tak nie dotykał, nie pieścił. Dziwne. Nieprawdopodobne. Ciężko w to uwierzyć.

Po świętach wracam do odnalezienia swojego zakwaterowania, rozbijanie się pokątnie u brata jest męczące. Łątwiej było mieszkanie oddać niż je teraz znowu w tym mieście znaleźć. Więcej nie będę podejmował pochopnie decyzji. Teraz zbieram wszystkie ogłoszenia i gazety. W końcu znajdę to wymarzone moje miejsce.

Śnię o niej codziennie. To nie są jakieś eleganckie sny. Dużo barw. Jasnych. Dużo fantazji. Męskich. Cóż... jutro jeszcze coś dodam.

sobota, 23 grudnia 2006, sumbody
TrackBack
TrackBack URL wpisu: